Najgorzej zorganizowany turniej szachowy? Niestety, do tego dość dziwnie podejrzany… ![]()
Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę musiał pisać taki post. Jesteśmy właśnie po 130. turnieju Kuby. Przez te 3 lata zwiedziliśmy masę miejsc, poznaliśmy różnych organizatorów. Zdarzały się może 2-3 niefajne sytuacje, ale sędziowie zawsze potrafili przyznać się do błędu, przeprosić i naprawić sytuację. Takie podejście każdy z nas szanuje. Ale to, co wydarzyło się wczoraj i dziś… to przechodzi ludzkie pojęcie.
Mowa o III lidze mazowieckiej juniorów w Grodzisku Mazowieckim organizowanej przez UKS Szachowa Dwójka Grodzisk Maz. Ilość rzeczy, które tam „nie zagrały”, będzie mi się śnić po nocach. Rok temu w Piasecznie wszystko było super (Brawa dla KS Laura SzaChylice) , a tutaj? Kompletna odwrotność. Sędzia główny, Jacek Kiciński, moim zdaniem ponosi pełną odpowiedzialność za ten chaos i fatalne decyzje.
O co poszło? O absurd. Drugiego dnia Kuba grał z klubem UKS Czternastka Warszawa. Po 9 ruchach (dopiero debiut!) wyszedł do łazienki. Nagle przy szachownicach widzimy zamieszanie. Zawodnicy z przeciwnej drużyny wzywają sędziego, pokazują palcami w stronę którą poszedł Kuba. Chwilę później – ogromna radość tamtej drużyny, szerokie uśmiechy. Kuba wraca do stolika niczego nieświadomy i nagle uśmiech schodzi mu z twarzy.
Przegrał partię. Powód? Poszedł do toalety, która rzekomo nie była dla zawodników.
Kuba bądź inny zawodnik który świadomie łamie przepisy narażając się na przegraną? To był zwykły dziecięcy błąd wynikający z zerowej informacji. Klub przeciwników dostał punkt w taki sposób… Fair Play w dobie dzisiejszej nauki niektórych trenerów nabiera chyba nowego znaczenia. Wykorzystywanie takich sytuacji? Kuba nigdy nie byłby do tego zdolny.
Dlaczego do tego doszło? Bo dzień wcześniej zawodnicy z Grodziska (organizatorzy!) zgłosili chłopca z Czternastki, gdy ten źle się poczuł i wyszedł się przewietrzyć… Przy 380 dzieciach na sali nie było nawet ratownika? Czternastka straciła wtedy punkt w kompletnie niezrozumiałej sytuacji i – co smutne – dzisiaj zaczęli robić to samo. Agresja rodzi agresję.
Ale żeby było jasne – nie winię tych dzieci. Ani tych z Grodziska, ani z Czternastki. To dorośli powinni brać odpowiedzialność za to, czego uczą. Jeśli sędzia pokazuje, że można „uwalić” dzieciaka za pójście do złej toalety, to dzieci to naśladują. To trener, sędzia i organizator powinni wskazywać drogę, a nie uczyć, jak wygrywać przy stoliku sędziowskim zamiast na szachownicy.
Organizacja to była fikcja:
Strefa gry? Nie było jej. Żadnych wyznaczonych linii, żadnych komunikatów. Dopiero w dniu dzisiejszym w formie małej tabliczki na którą 90% zawodników nie zwróciło uwagi.
Łazienki? Żadnych oznaczeń na drzwiach aż do dzisiaj rana (i to na samym końcu sali).
Komunikaty? Puszczane z ledwo działających głośników, kiedy połowy dzieci nie było jeszcze na sali.
Dopiero jak uwalili Kubę, sędzia łaskawie ogłosił zasady, jak już wszyscy siedzieli przy szachownicach.
Mamy zawodników stały się dzisiaj „strażniczkami”. W ciągu 15 minut zawróciły z 20 zawodników którzy szli do tej samej toalety co Kuba. Gdyby nie one, pewnie duża część partii skończyłaby się przegranymi.
A wisienką na torcie był ogólny chaos: dzieci biegające w berka podczas finałów, szepty, podpowiedzi, zawodnicy stojący z włączonymi telefonami przy stolikach innych grających… Na to sędzia nie reagował w żaden sposób.
Rozmawiałem z innymi rodzicami, kapitanami i sędziami. Wszyscy są wściekli. Wiele osób zapowiedziało skargi do Kolegium Sędziowskiego. Nie chcą być bierni, bo tu chodzi o dobro dzieci i tego sportu. Kuba po tej rundzie był już całkiem rozbity, szansa na medal przepadła przez fatalne decyzje.
Dzieciom trzeba pokazywać drogę. Tu pokazano im najgorszą z możliwych.
Z dobrych informacji ilość wsparcia okazanego Kubie pokazała nam ilu życzliwych ludzi mamy obok siebie. Dziękujemy wam!



